Okiem Króla #7 Najważniejszy interesariusz

O tym, jaki będzie odbiór kampanii crowdinvesting wśród inwestorów przedsiębiorca dowiaduje się dopiero po jej starcie. Przedtem próbuje ocenić gdzie leży punkt akceptacji parametrów i jak z tymi prognozami nie trafi, próbuje ratować się działaniami reklamowymi. Są one potrzebne, ale same w sobie nie przełożą się na pozyskany kapitał, bo mogą jedynie przyciągnąć uwagę inwestorów do konsekwentnie realizowanych działań w kanałach spółki.

Pisałem przed tygodniem, że o dacie startu oferty publicznej (w praktyce zaś o ogłoszeniu w Monitorze) w Polsce decyduje czasami przysłowiowy „urzędnik z okienka”. Ta data z kolei jest bardzo istotna dla spełnienia wymogów formalnych m.in. przed KNF. Największe znaczenie zaś ma dla Emitenta, który zamiast koncentrować się na prowadzeniu i rozwoju własnego biznesu, wydatkuje energię na koordynację promocji, uruchomienia kampanii na platformie i odpowiedniej komunikacji. Ten problem jest póki co nierozwiązywalny, dlatego opisałem postulat „szybkiej ścieżki formalnej dla ofert publicznych”. 

Odkładając na bok kwestie formalne, przedsiębiorca zamierzający pozyskać finansowanie udziałowe ma kilka wyzwań. Patrząc na rodzime podwórko, spora część sobie z nimi nie radzi. Do tych wyzwań należy korzystna i spójna prezentacja działalności spółki, dobór adekwatnych parametrów oferty inwestycyjnej i świadome przygotowanie do procesu fundraisingu. Crowdinvesting jako źródło finansowania łączy cele finansowe i wizerunkowe rozwoju firmy, wprowadzając ją w zupełnie nowy etap rozwoju. Jego najważniejszym uczestnikiem jest społeczność inwestorów, co zwiększa potencjał rozwoju i wartość spółki, o ile jest ona odpowiednio doceniona.

[easy-tweet tweet=”Crowdinvesting jako źródło finansowania łączy cele finansowe i wizerunkowe rozwoju firmy, wprowadzając ją w zupełnie nowy etap rozwoju. Jego najważniejszym uczestnikiem jest społeczność inwestorów, co zwiększa potencjał rozwoju i wartość spółki, o ile jest ona odpowiednio doceniona. ” user=”@crowdfunding_pl”]

 Wielu przedsiębiorców swoimi działaniami pokazuje niestety, iż ich jedyną intencją jest pozyskanie kasy przy możliwie zawyżonych (na niekorzyść inwestora) warunkach.

Kampania crowdinvesting jest adresowana głównie do inwestorów indywidualnych. Zatem wydawałoby się logiczne by postawić ich na miejscu najważniejszego interesariusza, przynajmniej na czas pozyskiwania środków. A można znaleźć sporo przykładów, gdy działania firmy dowodzą wręcz odwrotnych zamiarów.

W praktyce dobra kampania powinna obejmować następujące elementy:

  • strategia i plan utrzymywania długoterminowych relacji z inwestorami;
  • uczciwą, uzasadnioną, realistyczną wycenę – a w konsekwencji pozostałe parametry oferty inwestycyjnej;
  • działania nakierowane na budowanie społeczności inwestorów, a nie tylko klientów wokół firmy przed rozpoczęciem procesu pozyskiwania kapitału;
  • zapowiedź kampanii obejmująca nie tylko zbieranie danych potencjalnych inwestorów;
  • start kampanii i precyzyjnie realizowane działania promocyjne, które powinna cechować transparentność symetria informacji, kompletność danych;
  • kontynuacja relacji z inwestorami wykraczająca poza ustawowe obowiązki,w praktyce sprowadzające się do przesłania raz w roku kilku informacji.

Reasumując, długofalowa relacja z inwestorami jest kluczowym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo pozyskania kapitału przy relatywnie korzystnych parametrach.

[easy-tweet tweet=”Długofalowa relacja z inwestorami jest kluczowym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo pozyskania kapitału przy relatywnie korzystnych parametrach. ” user=”@crowdfunding_pl”]

Jednocześnie nagminnym zachowaniem jest nieuzasadniony poziom wyceny, nieudostępnianie kompletnych danych i przekazywanie ich wyłącznie „na prośbę mailową”, czy brak jakiegokolwiek kontaktu pomiędzy zarządem spółki, a jej współwłaścicielami.

Te zachowania czasem zależą od intencji, a czasem od niewiedzy założycieli. Nie chodzi jednak o to, by piętnować złe praktyki, a zwrócić uwagę przyszłych emitentów którzy zamierzają rozpocząć kampanię crowdinvesting.

Moje doświadczenia wskazują, że zwiększanie budżetu reklamowego i próba kupienia zasięgu informacji o ofercie, nie jest jednoznaczna z wysokością pozyskiwanego kapitału. Paradoksalnie nieefektywność reklamowania oferty inwestycyjnej stanowi mechanizm ochronny, bo wysoka skuteczność banera na forum inwestorskim przyciągałaby twórców dziwnych i nie zawsze legalnych produktów.Crowdinvesting jest przejrzysty, więc zainteresowanie nim wykazują przedsiębiorcy, którzy nie ukrywają swoich motywacji i akceptują konsekwencję pozyskania funduszy w formie sprzedaży udziałów lub akcji. Jest nią zaproszenie do grona współwłaścicieli firmy nowej, dość licznej społeczności inwestorów. 

Skoro przedsiębiorca chce przekonać mnie i Was byśmy zostali współwłaścicielami jego spółki, kupując jej część to powinien wykazać pewien wysiłek w kierunku poinformowania nas o tym, a potem przekonania o słuszności tego kroku. Jest to szczególnie trudne, gdy nie możemy się spotkać, nie mogę ocenić intencji, nie mam dostępu do kompletnych informacji ani nie widzę zainteresowania wejściem w dyskusję. Przedsiębiorca powinien uwodzić atrakcyjnością relacji inwestor-spółka i mieć na ten „związek” dobry plan. 

***

Podsumowując, chcę uwypuklić kwestię długoterminowego planowania relacji z inwestorami, którego kluczowe elementy to działania prowadzone przed rozpoczęciem zbierania kapitału i po zakończonej sukcesem rundzie. Inwestor chce dać się uwieść spółce, ale nie następuje w sposób automatyczny, ani tym bardziej na podstawie wyłącznie standardowych działań reklamowych. 

Używając słowa uwodzenie mam na myśli starania, a nie malowanie nierzeczywistego obrazu spółki i wizji jej rozwoju. Faktem jest, że komunikacja do nieograniczonego grona odbiorcu, formaty komunikacji elektronicznej czy wymagania prawne narzucają pewne ograniczenia. Natomiast jest zasadnicza różnica pomiędzy postawą „mam kolorowe obrazki i śmiałe wizje”, a „uznaję obecnych i przyszłych współwłaścicieli firmy za ważne jej aktywo i paliwo do rozwoju”. Przedsiębiorca z korzyści pozafinansowych crowdinvestingu może nie skorzystać, ale nigdy nie jest to uzasadnienie dla niepodjęcia celowych działań skierowanych do społeczności inwestorów indywidualnych.

Crowdinvesting jako źródło finansowania łączy cele finansowe i wizerunkowe rozwoju firmy, wprowadzając ją w zupełnie nowy etap rozwoju. Jego najważniejszym uczestnikiem jest społeczność inwestorów, co zwiększa potencjał rozwoju i wartość spółki, o ile jest ona odpowiednio doceniona.

Długofalowa relacja z inwestorami jest kluczowym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo pozyskania kapitału przy relatywnie korzystnych parametrach.

Przedsiębiorca powinien uwodzić atrakcyjnością relacji inwestor-spółka i mieć na ten „związek” dobry plan.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.